"Kończąc prawo wiedziałam, że nie będę pracowała w kancelarii" - powiedziała w rozmowie Anna-Maria Wiśniewska - dziś specjalistka od marketingu, odnosząca sukcesy w kreowaniu wizerunku marki osobistej.

Michał Plewiński: Anno-Mario, studiowaliśmy wiele lat temu na tym samym wydziale. Jak to się stało, że po ukończeniu studiów prawniczych podjęłaś inną decyzję?

Anna-Maria Wiśniewska: Masz na myśli to, że Ty poszedłeś w prawo, a ja w lewo? Można tak powiedzieć! (śmiech) Jeszcze w liceum, kiedy uwielbiałam seriale o prawnikach, jak wówczas „Magda M.” w TVN marzyłam o tym, że ja też będę taką prawniczką, będę rozwiązywać ciekawe przypadki i pomagać ludziom. Już na pierwszym roku studiów wiedziałam, że tak nie będzie, a utwierdziłam się w tym odbywając trzymiesięczne praktyki w jednej z kancelarii prawnych. Wtedy już miałam pewność, że to zdecydowanie nie dla mnie!

MP: I co było dalej?

AMW: Wiedziałam, że pisanie nudnych pism procesowych odpada, zawsze byłam osobą bardziej kreatywną. Zaczęłam więcej bywać na Facebooku, żeby pomagać znajomym w zarządzaniu Facebookiem. Później pomyślałam, że skoro i tak robię to dla znajomych, to właściwie dlaczego nie mogłabym pomóc odpłatnie firmom? I tak zaczęła się moja przygoda z marketingiem. 

MP: Na czym polega więc Twoja praca?

AMW: Pracuję z markami osobistymi nad ich wizerunkiem w mediach społecznościowych. Doradzam, jak mieć markę osobistą, która jest z klasą, jest spójna, autentyczna, która dobrze sprzedaje – media społecznościowe świetnie się z tym uzupełniają, bo właściwie teraz wszystko dzieje się w mediach społecznościowych.

MP: A czy wiedza, którą zdobyłaś na prawie, jest Ci w tej pracy w jakiś sposób pomocna? Wykorzystujesz tę wiedzę?

AMW: Hm…To jest bardzo dobre pytanie. Kiedyś usłyszałam od pewnej mentorki, żeby nie bagatelizować mojej wiedzy prawniczej, bo ona zostaje na całe życie – w końcu wiele razy w życiu podpisujemy różne umowy. Niemniej jednak to, co teraz robię, musiałam po studiach zacząć od zera, bo była to zupełnie inna branża. 

MP: A jesteś zadowolona z tego, co teraz robisz?

AMW: Bardzo! Uwielbiam to uczucie, kiedy ja się spełniam kreatywnie i jeszcze słyszę na ten temat komplementy od zachwyconych efektem klientów. To naprawdę wspaniałe uczucie!

MP: A czy teraz, z perspektywy czasu, żałujesz, że wybrałaś akurat studia prawnicze? Czy przydały Ci się do czegoś?

AMW: Nie przydały się, ale nie mogę powiedzieć, że żałuję, że poszłam na ten kierunek, bo nie byłabym tą osobą, którą jestem teraz. Nie wiem, co by było, nie lubię gdybać, ale jest ok. Nie załamuję rąk, nigdy w życiu!

MP: Wiem też, że napisałaś książkę – opowiesz coś więcej?

AMW: Oczywiście! Mam taki pełny zestaw, czyli workbooka – cały plan pracy nad marką osobistą, zaczynając od początku. Są to ćwiczenia, które przeprowadzą nas przez wszystkie etapy tworzenia marki, koncepcji, spójności, naszych celów, poprzez pomysły na treści, aż w końcu realizację celów – jak pisać, tworzyć grafiki, tworzyć grupę docelową. Drugą częścią zestawu jest terminarz, który może nam służyć jako kalendarz, ale mamy też zaproponowane posty – odrobiłam pracę domową za czytelnika, zachęcam do korzystania. Teraz pracuję nad nową książką – będzie tu dużo nowego materiału, a szczególnie skupię się na LinkedInie – to bardzo ważne medium, żeby pokazać swoje zawodowe „ja”. Muszę przyznać, że w 98% mam klientów właśnie z LinkedIna.

MP: A jakie masz plany na przyszłość, na rozwój biznesu?

AMW: Cały czas chcę pracować z osobami na coraz wyższych stanowiskach – dzięki temu ja też się uczę i czerpię od nich. Cieszę się, że mi ufają i polecają, również międzynarodowo. Chcę na pewno doprecyzować procesy i umowy dotyczące mojej jakości i know-how. O, właśnie to zostało mi ze studiów prawniczych! (śmiech)

MP: Anno-Mario, tego Ci właśnie życzę! Dziękuję za przyjęcie zaproszenia i miłą rozmowę – mam nadzieję, że będą kolejne!

AMW: Dziękuję – tego i sobie i nam życzę.

Z Anną-Marią Wiśniewską rozmawiał Michał Plewiński.

 

Zapraszamy do obejrzenia pełnej wersji rozmowy na naszym kanale YouTube. Gorąco polecamy!