Czy Piotr Krysiak rzeczywiście naruszył dobra osobiste Jarosława Jakimowicza?

Chodzi o głośną sprawę sprzed kilku tygodni. Dziennikarz Piotr Krysiak opublikował wówczas na Facebooku wpis, który dotyczył sprawy gwałtu na jednej z modelek podczas jednego z konkursów miss piękności. Piotr Krysiak nie tylko nie użył danych osobowych rzekomego gwałciciela, ale również nie użył żadnych danych identyfikacyjnych, na podstawie których można kogoś wskazać. Jakiś czas później – mimo braku tych informacji – Jarosław Jakimowicz stwierdził, że na podstawie tego wpisu może chodzić o niego
i w związku z tym zostały naruszone jego dobra osobiste. Wytoczył więc Piotrowi Krysiakowi powództwo o naruszenie tych dóbr.

Co to oznacza?

Przede wszystkim z punktu widzenia prawa, żeby móc kogoś oskarżyć o naruszenie dóbr osobistych, należy wskazać konkretną osobę, o którą chodzi. Gdyby Piotr Krysiak wskazał, że chodzi na przykład o prowadzącego konkretny program publicystyczny – być może można byłoby zidentyfikować taką osobę. W tym przypadku było jednak zupełnie inaczej. Jarosław Jakimowicz rozpowszechnił więc informacje, którym sam zaprzecza – czyżby zadziałała tu zasada uderz w stół, a nożyce się odezwą?

Zobaczcie koniecznie nasz najnowszy film w tej sprawie!