Kto ostatecznie decyduje o tym, czy dzieci muszą nosić maseczki?

Otóż okazuje się, że to rodzice, a nie dyrektor placówki, decydują o tym, czy ich dzieci mają zakrywać usta i nos. Wynika to przede wszystkim z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz z kodeksu cywilnego. Adwokat Maja Gidian wyjaśnia: „Dziecko aż do pełnoletności, czyli aż do skończenia 18 roku życia, pozostaje pod wyłączną władzą rodziców. To rodzice decydują co dla dziecka jest dobre, a co złe. W związku z tym, jeśli rodzice uważają, że dziecku źle oddycha się w maseczce, a zasłanianie ust i nosa przeszkadza mu w normalnym funkcjonowaniu, to w decyzji rodziców pozostaje to, czy dziecko ma chodzić w maseczce czy też nie”.

Maja Gidian również dodała, że obowiązkiem rodziców jest troszczenie się o rozwój fizyczny i duchowy dziecka. Powiedziała: „Rozwój fizyczny zapewnia wzrastanie w zdrowiu,
w dobrej sprawności fizycznej. Po roku funkcjonowania w pandemii mamy wątpliwości, czy noszenie maseczek po kilka czy kilkanaście godzin dziennie, rzeczywiście doprowadzi
do tego, że fizyczny rozwój dziecka będzie prawidłowy”.

Adwokat zaznaczyła również, że zgodnie z artykułem 23 kodeksu cywilnego „Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność (…) pozostają pod ochroną prawa cywilnego”. Maja Gidian podkreśliła: „To rodzice w imieniu dziecka walczą o to, by jego dobra osobiste, w tym zdrowie i wolność były respektowane i szanowane”.

W sytuacji, gdy wbrew woli rodziców dzieci są zmuszane przez dyrektora placówki lub nauczyciela do noszenia maseczek, rodzice mogą zgłosić sprzeciw.

Jak to zrobić?

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, że nie wystarczy mail, rozmowa z dyrekcją czy z nauczycielem. Ważne więc, by w teczce ucznia znalazło się oświadczenie, wysłane listem poleconym lub przyniesione do szkoły. W oświadczeniu tym musi być zawarta informacja, że Wy, jako rodzice, sprzeciwiacie się zakrywaniu przez dziecko ust i nosa.

Bez tego dowodu w formie oświadczenia nie będzie można przedsięwziąć kolejnych kroków, gdyby to nie wystarczyło.

 Michał Plewiński podczas konferencji poświęconej temu tematowi podkreślił, że należy pamiętać, że dyrektor jest urzędnikiem i funkcjonariuszem publicznym,
w związku z tym podlega również odpowiedzialności chociażby tytułem artykułu 231 kodeksu karnego. Ów artykuł mówi, że: „Funkcjonariusz publiczny, który przekroczy swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. „Prywatny” może oznaczać rodzica lub małoletniego – chodzi o to, że gdy są jakieś nadużycia względem dziecka (również dotyczące zmuszania do różnych rzeczy) można wyciągać konsekwencje płynące
z wyżej wspomnianego artykułu.

Michał Plewiński podał również bardzo ciekawy przykład z jednej ze spraw, które prowadził w imieniu rodziców dziecka, które miało ze strony dyrekcji problemy w związku z tym, że nie chciało stosować się do zakrywania ust i nosa podczas zajęć szkolnych. O tym, jak się ta sprawa potoczyła mogą Państwo usłyszeć na nagraniu ze wspomnianej konferencji, do czego gorąco zachęcamy!